<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>STREFA NORWEGIA</title>
	<atom:link href="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl</link>
	<description>Międzynarodowy projekt Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Grusomhetens w Oslo</description>
	<lastBuildDate>Fri, 09 Jul 2010 14:24:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>&#8220;Strefa: Norwegia&#8221; &#8211; relacja i podsumowanie</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=477</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=477#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 14:18:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=477</guid>
		<description><![CDATA[Od października 2009 roku Teatr Polski realizuje projekt &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;, którego celem jest przybliżenie widzom z Dolnego Śląska kultury Skandynawii poprzez media takie, jak teatr, film i literatura. W ramach projektu odbywały się spektakle, czytania sztuk i wykłady, jak również prace reżyserskie pomiędzy polskimi i norweskimi artystami, głównie z Teatru Polskiego oraz Grusomhetens Teater (Teatru [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od października 2009 roku Teatr Polski realizuje projekt &#8220;Strefa:  Norwegia&#8221;, którego celem jest przybliżenie widzom z Dolnego Śląska  kultury Skandynawii poprzez media takie, jak teatr, film i literatura. W  ramach projektu odbywały się spektakle, czytania sztuk i wykłady, jak  również prace reżyserskie pomiędzy polskimi i norweskimi artystami,  głównie z Teatru Polskiego oraz Grusomhetens Teater (Teatru  Okrucieństwa) w Oslo.</p>
<p>Projekt składał się z kilku części i trwał przez cały sezon  2009/2010. Pierwsza część, od października do kwietnia, była cyklem  spotkań poświęconych dramaturgii i teatrowi norweskiemu w ramach  &#8220;Czynnych poniedziałków&#8221; oraz Wszechnicy Teatralnej. Cykl ten objął  wykłady prowadzone przez ekspertów w dziedzinie historii teatru  norweskiego, problematyki związanej z realizacjami ibsenowskimi w Polsce  oraz twórczości Henryka Ibsena, bowiem to temu twórcy poświęcono  głównie uwagę na festiwalu. Druga część to projekt  warsztatowo-performatywny &#8211; wariacja na temat &#8220;Domu lalki&#8221; Henryka  Ibsena &#8211; poprowadzony przez Norwega oraz inscenizacja &#8220;Pani z morza&#8221;  tego samego autora, poprowadzona przez polskiego reżysera pochodzenia  norweskiego. Część trzecia to tygodniowy festiwal, z jednej strony  podsumowujący projekt, z drugiej &#8211; prezentujący widzom efekty wspólnej  pracy oraz całkiem nowe spektakle i filmy.</p>
<p>Warto podkreślić, że powstanie projektu nie było by możliwe bez  środków przekazanych z Funduszu Wymiany Kulturalnej w ramach Mechanizmu  Finansowego EOG oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, stworzonego  przez Norwegię, Islandię i Lichtenstein w celu kulturalnego zbliżenia  między Polską a tymi państwami. Są to ważne informacje. Wskazują one na  fakt, iż z obu stron istnieje duża chęć i potrzeba inicjowania tego typu  spotkań i że chęć ta nie pozostaje bez realizacji w rzeczywistości, co  więcej &#8211; że pragnienie zostaje przekute na sensowny, wieloaspektowy,  dobrze przygotowany i przystępnie poprowadzony projekt.</p>
<p>Z perspektywy widza najciekawszą częścią projektu wydaje się  podsumowujący go festiwal. W jego ramach, w kolejnych dniach odbyły się  projekcje spektakli i filmów, jak również rozmowy z reżyserami i  dyrektorami teatrów. Różnorodność przedstawionego materiału pozwoliła na  wybranie widzowi tego, co najlepsze, przy czym smaczków nie brakowało.  Wraz z pierwszym dniem festiwalu, we wtorek 22 czerwca, obejrzeć  mogliśmy &#8220;Górskiego ptaka&#8221; Henryka Ibsena w reżyserii Larsa Øyno z  Grusomhetens Teater. Spektakl powstał na podstawie odnalezionego,  niedokończonego libretta opery Ibsena. &#8220;Górski ptak&#8221; to młoda  dziewczyna, której jako jedynej udało się przetrwać zarazę w dolinie  Justedalen. Dziewczyna ta, żyjąc w izolacji, oddaliła się od ludzi i  stała się dzika. Odnalazł ją młodzieniec z pewnej wioski, zakochał się w  niej, co z kolei postawiło pod znakiem zapytania przygotowania do jego  ślubu, rozpoczęte przez mieszkańców wioski. Inscenizacja Øyno  rzeczywiście zachwyca &#8211; trudno tu znaleźć słabe punkty, można jedynie  zarzucić reżyserowi przeciąganie niektórych scen, co jest widoczne i  wyczuwalne mimo braku zrozumienia języka norweskiego. Poza tym spektakl  zachwyca zarówno precyzyjną grą aktorów i śpiewem &#8211; są tu bowiem  rozbudowane elementy operowe, ale też tradycyjną muzyką, która stanowi  integralną część spektaklu, przepięknymi strojami, przemyślanym ruchem  scenicznym i malarską scenografią. Wydaje się, że efekt ten udało się  osiągnąć m.in. dzięki preferowanej przez Øyno metodzie pracy z aktorem &#8211;  &#8220;anatomicznej psychoanalizie&#8221;, która łączy oddech, gest, dźwięk i  emocje.</p>
<p>Z kolei &#8220;Pani z morza&#8221; w reżyserii Piotra Chołodzińskiego to próba  podejścia do jednej z najmniej znanych sztuk Ibsena, rzadko wystawianych  w Polsce &#8211; pierwszy natomiast raz we Wrocławiu. Dramat odczytywany jest  jako &#8220;konfrontacja natury z wolnością, chaosem, brakiem norm z  rygorystyczną, pełną hipokryzji kulturą końca XIX wieku&#8221;. Pierwsza  (natura) uosabiana jest przez tytułową Panią z morza, druga (kultura) &#8211;  przez patriarchalną rodzinę. Sama inscenizacja pozostaje jak zwykle  kwestią dyskusji &#8211; jednym być może spodobała się delikatna forma  sceniczna, w którą ujęto dramat (fragmenty wydm w ciemnej barwie i  jeziora, świece, piękne suknie kobiet, współczesne wstawki muzyczne i  taneczne, aktorzy, którzy wypowiadali się wyraziście i spokojnie, lekka  atmosfera). Innym z kolei spektakl mógł jawić się jako opera mydlana,  łzawa ni to komedia, ni to tragedia jednostek uwikłanych w przedziwne  relacje, którym reżyser nakazał poruszać się jak najbardziej sztywno i  manierycznie tak, aby wydobyć nudę tych popołudni, i aby w tę nudę  wciągnąć bezbronnego widza. Jawić się mógł również jako taki, w którym  piękna forma przerasta treść, wybrzmiały na jednej tonacji, tak samo  mało wyrazisty i wyślizgujący się z percepcji widza, jak mało wyraziste i  obślizgłe były ryby, obierane przez jednego z bohaterów. Szkoda, bo  pierwsza scena, eteryczna, ze świeczkami w łódeczkach, puszczanymi na  wodę, z czerwoną suknią jednej z aktorek, zapowiadała seans niezwykły.</p>
<p>Chyba najlepszym &#8220;punktem teatralnym&#8221; całego festiwalu był projekt  &#8220;Synowie postfeminizmu&#8221; w reżyserii Rolfa Almego &#8211; współczesny komentarz  do &#8220;Nora. Dom lalki&#8221; Henryka Ibsena. &#8220;Nora. Dom lalki&#8221; to &#8211; ujmując w  skrócie &#8211; literacki obraz XVIII społeczeństwa, w którym kobietom  przeznaczona jest niższa pozycja społeczna, stąd też dążą do  emancypacji. Ibsen, poddając analizie przypadek małżeństwa Nory i jej  męża Helmera, ukazał drogę budzenia się świadomości kobiet. Dramat ma  oczywiście formę klasyczną, natomiast Rolf Alme rozpisał interesującą  wariację na jego temat &#8211; zmienił liczbę postaci i skonstruował nowe  dialogi. Przeniósł on akcję w czasy współczesne i nakreślił portret  mężczyzn wychowanych przez niezależne, wyemancypowane kobiety, zbadał,  jacy są ci mężczyźni, co myślą, co czują. Konkluzją ideową, wypływającą z  toczącej się niezwykle wartko akcji, jest, iż tak wychowani mężczyźni  nie rozumieją &#8220;wyzwolonych&#8221; kobiet, nie potrafią im dogodzić i nie  odnajdują się w relacjach z nimi. Również synowie wyemancypowanych  mężczyzn muszą od początku sami określić siebie wobec życia w  społeczeństwie, ponieważ brakuje dawnych punktów odniesienia. W  inscenizacji Almego, która zapowiedziana była jako &#8220;work in progress&#8221;,  ujmuje właśnie wartko tocząca się akcja, dobra gra aktorów oraz dowcip  językowy i sytuacyjny właściwie wyeksponowany na scenie. Podobnie jak w  &#8220;Górskim ptaku&#8221; atmosfera &#8220;Domu lalki&#8221;, czyli &#8220;ekstrakt sztuki w  sztuce&#8221;, jest tu zdecydowanie wyczuwalny, o czym z kolei trudno  powiedzieć odnośnie wspomnianej wcześniej &#8220;Pani z morza&#8221;.</p>
<p>Wśród festiwalowych czytań warto wymienić czytanie &#8220;Treningstime&#8221;  Ariego Behna. Ari Mikael Behn, właściwie Ari Mikael Bjørshol, to pisarz i  dramaturg &#8211; barwna postać norweskiej kultury. &#8220;Treningstime&#8221; był  debiutem dramaturgicznym tego artysty &#8211; sztuka nie była jeszcze  wystawiana, a jej czytanie było światową prapremierą. Dramat opowiada o  perypetiach Lydii Behrens, znanej aktorki, która przygotowuje się do  powrotu na scenę po dłuższej przerwie w występach. Pomaga jej w tym  wynajęty przez jej męża, Antona Sommerfeldta, osobisty trener &#8211; Kevin.  Kevin zdobył zawód trenera w więzieniu i pracuje w klubie fitness.  Interesujące, że obu mężczyzn łączą jakieś sprawy z przeszłości. Kevin  wydaje się być pewnym narzędziem Sommerfeldta w grze toczonej między nim  a jego żoną. Drugim czytaniem z kolei był &#8220;Wernisaż&#8221; Cecilie Loveid.  Sztuka opowiada o malarce i fotografce Julie, która straciła męża i ma  schorowanego syna. Pierwsza część to &#8220;rzut oka&#8221; na wystawę fotografii  Julii w jednej z galerii. Dalsza akcja toczy się w wystawionym na  sprzedaż domu. Wcześniej Julia mieszkała w nim ze swoim mężem. Pod  koniec dramatu dowiadujemy się, że to właśnie z nim związane przeżycia  zostały przedstawiane na jej fotografiach &#8211; są &#8220;w nich zamknięte&#8221;.</p>
<p>Podczas festiwalu można było również obejrzeć serię norweskich  filmów: &#8220;En folkefiende&#8221; na podstawie dramatu Ibsena &#8220;Wróg ludu&#8221;, a w  reżyserii Erika Skjoldbjarga, &#8220;Kautokeino&#8221; w reżyserii Nilsa Gaupa oraz  filmy krótkometrażowe studentów norweskiej szkoły filmowej. Filmy &#8211; o  zróżnicowanej sile wyrazu artystycznego &#8211; ukazywały współczesne problemy  Norwegów, poruszający szerokie spektrum tematyczne, m.in. trudne wybory  kobiet, spotkania kobiet i wypływające z tych spotkań inspiracje,  problem samopoznania.</p>
<p>Panel, podsumowujący projekt &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;, z udziałem twórców  polskich i norweskich oraz dyrektorów teatrów, odsłonił nieco arkana  nawiązanej współpracy, wspólne miłe i niemiłe przeżycia (bowiem zdarzył  się i konflikt) oraz satysfakcje. W panelu udział wzięli dyrektor Teatru  Polskiego Krzysztof Mieszkowski, Lars Øyno &#8211; aktor i dyrektor  Grusomhetens Teater w Oslo, Rolf Alme &#8211; norweski scenograf, architekt,  wykładowca i reżyser, Piotr Chołodziński &#8211; polski reżyser pochodzenia  norweskiego, konsultant merytoryczny i koordynator projektu w Oslo oraz  Ewa Partyga &#8211; tłumaczka dramatów norweskich. Warto w tym miejscu  pokrótce przybliżyć chociaż dwie sylwetki zagranicznych reżyserów, z  których nazwiskami w Polsce rzadko mamy do czynienia, a których prace  okazały się bardzo interesujące (co zaciekawionych może skłonić do  dalszych poszukiwań, tudzież podróży do Norwegii).</p>
<p>Lars Øyno jest aktorem i dyrektorem Grusomhetens Teater w Oslo oraz  absolwentem Wydziału Aktorskiego The Sately Theatre School w Oslo. Od  1992 roku na stałe związał się z Teatrem Grusomhetens jako dyrektor, a  zarazem jego spiritus movens. Wystawił ponad 18 spektakli. Rolf Alme  natomiast to scenograf, architekt, wykładowca i reżyser. Studiował w  Oslo, Dreźnie i w Belgii, pełnił funkcję dziekana Wydziału Scenografii w  duńskiej The Danish State Theater School, współpracuje z wieloma  teatrami, zarówno norweskimi, jak i europejskimi.</p>
<p>Panel podsumowujący ujawnił kolejnymi wypowiedziami wartości  zainicjowanego projektu. Krzysztof Mieszkowski stwierdził, że na  zakończenie festiwalu powinno się myśleć o początku, że powinno się  podjąć jakąś istotną współpracę z teatrami norweskimi, że koniecznością  jest rozmowa. Stwierdził, że odnosi wrażenie, że żyjemy w pozornej  rozmowie, które to wrażenie daje popkultura, że wydaje się, iż jesteśmy w  jakimś istotnym dialogu, co jest nieprawdą. Dzięki festiwalowi mogliśmy  przekonać się, co to znaczy dzisiaj norweska kultura, choć jest to  kropla w morzu. Piotr Chłodziński położył akcent głównie na  doświadczenie w pracy z aktorem polskim i norweskim, które określił jako  zasadniczo odmienne. Podobnie, jak później Rolf Alme, wskazał on na  dobre przygotowanie warsztatowe aktora polskiego. Lars Øyno dodał, że  chociaż jego sztuka w jakiś sposób wywodzi się z praktyk Grotowskiego,  to w przeciwieństwie do niego, uważa on, że sztuka powinna być kwestią  otwartą &#8211; dla publiczności, powinna być czymś, czym się dzielimy.  Ciekawym spostrzeżeniem Rofla Almego było, iż lepsza sztuka wypływa z  melancholii niż ze szczęścia, aczkolwiek sam nie uważa się za  melancholika. Z kolei Ewa Partyga mówiła o bardzo osobistej przemianie,  której zaznała poprzez spotkanie z artystami norweskimi i polskimi, oraz  o zupełnie nowym doświadczeniu zawodowym, które stało się jej udziałem.</p>
<p style="text-align: right;">Alicja Jasiok<br />
źródło: <a href="http://pik.wroclaw.pl/pressroom/Strefa-Norwegia-relacja-i-podsumowanie-n1179.html" target="_blank">pik.wroclaw.pl</a><br />
30 czerwca 2010</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=477</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu miejsca</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=392</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=392#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 11:07:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=392</guid>
		<description><![CDATA[Strzałem w dziesiątkę jest &#8220;Pani z morza&#8221; Henryka Ibsena we wrocławskim Teatrze Polskim &#8211; sztuka jest, po pierwsze, aktualna (choć mistrz Ibsen napisał ją ponad sto lat temu), i, po drugie, nieźle zagrana. Zbiorowym bohaterem &#8220;Pani z morza&#8221; jest patriarchalna rodzina, a szerzej &#8211; społeczność niewielkiego, ale targanego namiętnościami miasteczka w północnej Norwegii. Ojciec rodziny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Strzałem w dziesiątkę jest &#8220;Pani z morza&#8221; Henryka Ibsena we  wrocławskim Teatrze Polskim &#8211; sztuka jest, po pierwsze, aktualna (choć  mistrz Ibsen napisał ją ponad sto lat temu), i, po drugie, nieźle  zagrana.</p>
<p>Zbiorowym bohaterem &#8220;Pani z morza&#8221; jest patriarchalna rodzina, a  szerzej &#8211; społeczność niewielkiego, ale targanego namiętnościami  miasteczka w północnej Norwegii. Ojciec rodziny Hartwig Wangel, lekarz  (gościnnie Dariusz Maj, który mimo niespełna czterdziestki pięknie  zagrał znużonego życiem wdowca), nie umie dogadać się z Ellidą &#8211; drugą  żoną, która unika jakiegokolwiek zbliżenia. Mimo to Wangel usiłuje być  wiernym standardowemu modelowi rodziny. Ellida (Marta Zięba) nie radzi  sobie i jako żona, i jako macocha dwóch córek (Dominika Kojro i Dagmara  Mrowiec). Zapewne dlatego, że małżeństwo z wdowcem było podszeptem  rozsądku, nie marzeń. Nie radzi sobie też jako matka własnego maleństwa,  wcześnie zmarłego. I niczym tytułowa pani morza, półżywa zabłądziła i  nie może odnaleźć drogi powrotnej. Leży więc tutaj i kona w płytkiej,  słodkawej wodzie przy brzegu. Córki lekarza także szukają własnego  miejsca w życiu. Starsza wyrzuca młodszej, że ta nie dorosła, choć ma  już piersi, ale sama nie potrafi dokonać dobrego wyboru.</p>
<p>Nad brzegiem morza spotkamy też Arnholma (Igor Kujawski), z którym  Ellida chciała się kiedyś związać, ale zabrakło jej odwagi. I artystę  (Jakuba Giela, jak zwykle bardzo poważnie traktującego swoją rolę),  pragnącego namalować obraz i zrealizować się jako artysta i człowiek.</p>
<p>Świetnym zabiegiem było umiejscowienie bohaterów na stromym wybrzeżu  nad fiordem (w drodze do krzeseł widzowie mijają wodę). Córki doktora  Wangla noszą czerwone stroje, jakby chciano podkreślić, że młodości  przystoi odwaga. Na uwagę zasługuje zwłaszcza scena miłosna, kiedy to  Cudzoziemiec (Michał Chorosiński) wylewa z buteleczki płyn na nogi  Ellidy. Świetna jest też scena dyskotekowego tańca, w który ruszają  bohaterowie, witani przez widzów tak entuzjastycznie, że już wiem, skąd  się bierze popularność tanecznych programów telewizyjnych w Polsce.</p>
<p>O czym jest spektakl? O konaniu w wodzie przy brzegu. Żadnemu z  bohaterów nie starcza odwagi, by pójść na głębinę i zanurzyć się w  realizacji swoich własnych pragnień.</p>
<p>Mam nadzieję, że &#8220;Pani z morza&#8221;, która swoją premierę miała podczas  festiwalu Strefa: Norwegia, będzie także grana poza nim.</p>
<p style="text-align: right;">Małgorzata Matuszewska<br />
&#8220;Polska Gazeta Wrocławska&#8221; nr 148<br />
źródło: <a href="http://www.gazetawroclawska.pl/kultura/274498,po-premierze-pani-z-morza-henryka-ibsena-w-teatrze-polskim,id,t.html" target="_blank">www.gazetawroclawska.pl</a><br />
28-06-2010</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=392</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popremierowy bankiet przed spektaklem, czyli fiordy w Polskim</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=389</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=389#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 10:56:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[Festiwal &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; w Teatrze Polskim rozpoczął się z dwugodzinnym opóźnieniem. Tuż przed spektaklem &#8220;Górski ptak&#8221; Grusomhetens Theater z Oslo spalił się stół operatorów zawiadujących światłami. Organizatorzy sprytnie wybrnęli z kłopotu, proponując widzom popremierowy bankiet przed występem. A dalej było już tylko lepiej. &#8220;Górski ptak&#8221; był rzadką okazją, by na teatralnych deskach zobaczyć operę. Do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Festiwal &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; w Teatrze Polskim rozpoczął się z  dwugodzinnym opóźnieniem. Tuż przed spektaklem &#8220;Górski ptak&#8221;  Grusomhetens Theater z Oslo spalił się stół operatorów zawiadujących  światłami.</strong></p>
<p>Organizatorzy sprytnie wybrnęli z  kłopotu, proponując widzom popremierowy bankiet przed występem. A dalej  było już tylko lepiej. &#8220;Górski ptak&#8221; był rzadką okazją, by na  teatralnych deskach zobaczyć operę. Do tego po norwesku, z ludowymi  instrumentami, muzyką, scenografią. Lars Oyno, reżyser spektaklu,  kontynuuje w swoim teatrze tradycję Jerzego Grotowskiego, ale na panelu  podsumowującym &#8220;Strefę&#8221; stwierdził, że teatralna ideologia musi być  także zrozumiała dla publiczności. Dlatego balansuje między  skomplikowaną formą a komercją. Z sukcesem. Po obejrzeniu (wysłuchaniu)  historii miłości młodzieńca z wioski i dzikiej, samotnej dziewczyny,  która jako jedyna przetrwała zarazę w dolinie Justedalen, wrocławska  publiczność długo oklaskiwała spektakl.</p>
<p>Następnego dnia na scenie kameralnej Teatru Polskiego Halina Rasiakówna,  Mariusz Kiljan, Michał Mrozek, Per Bogstat Gulliksen (gościnnie)  czytali tekst Ariego Behna &#8220;Treningtime&#8221;. Autor dramatu, prywatnie mąż  Marii Luizy, księżniczki Królestwa Norwegii, mógł być zadowolony, Anna  Ilczuk (reżyserka &#8220;Treningtime&#8221;) zrobiła ze słodko-gorzkiego tekstu  udaną kryminalną farsę. Na kolejnym czytaniu, piątkowym &#8220;Wernisażu&#8221;  autorstwa Cecile Loveid w reżyserii Marii Spiss, zafascynowanej kulturą i  teatrem norweskim (była stypendystką Centrum Ibsenowskiego), widzów  było mniej niż wcześniej, ale ci, co nie przyszli, stracili niewiele.</p>
<p>Większość osób wybrała się za to na premierę spektaklu &#8220;Pani z morza&#8221;  Henryka Ibsena w reżyserii Piotra Chłodzińskiego, twórcy  polsko-norweskiego (żyje w Norwegii od 25 lat). Dramat z 1888 roku,  będący krytyką mieszczańskiej hipokryzji, nie stracił wiele ze swej  aktualności. Nadal tkwimy w patriarchalnym modelu społeczeństwa.  Tytułowa pani z morza, Ellida (Marta Zięba), rozczarowana i samotna,  męczy się w małżeństwie z podstarzałym wdowcem, doktorem Wangelem  (Dariusz Maj), będąc w dodatku nieakceptowaną przez dwie pasierbice. W  czterech ścianach toczy się życie, w którym mimo pozorów zadowolenia i  sztucznych uśmiechów, każdy jest tak naprawdę głęboko nieszczęśliwy.  Symbolem tej dusznej i fałszywej gry jest wyzwalający taniec aktorów w  rytm hitu Lady Gagi &#8220;Poker face&#8221;.</p>
<p>Ci, którzy spektaklu nie zdążyli zobaczyć podczas &#8220;Strefy: Norwegia&#8221; (a  było warto), będą mieli na to szansę jesienią, bo &#8220;Pani z morza&#8221; wejdzie  na stałe do repertuaru wrocławskiego Teatru Polskiego.</p>
<p>Festiwal zakończył się w sobotę. Podczas podsumowującego go panelu  rozgorzała debata o sensie kontynuowania we współczesnym teatrze myśli  Grotowskiego. Pełne pasji rozmowy przerwała dopiero Ewa Skibińska, która  zaprosiła festiwalowych gości i widzów na kończący sezon 2009/2010  bankiet dwa piętra wyżej. Sztuka musiała ustąpić miejsca winu, a  dyskusja została odłożona na jesień.</p>
<p style="text-align: right;">Dominika Kiss-Orska<br />
&#8220;Gazeta Wyborcza &#8211; Wrocław&#8221; nr 148<br />
źródło: <a href="http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,87917,8068828,Popremierowy_bankiet_przed_spektaklem__czyli_fiordy.html">wroclaw.gazeta.pl</a><br />
28-06-2010</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=389</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O co chodzi w życiu Norwegów</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=385</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=385#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 13:40:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=385</guid>
		<description><![CDATA[Z Wojciechem Bolanowskim, tłumaczem z języka norweskiego rozmawia Małgorzata Matuszewska Przetłumaczył Pan napisy do wszystkich filmów festiwalowych i większości spektakli, prezentowanych w ciągu roku w Teatrze Polskim w projekcie &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;. Filmy i sztuki mają szansę na komercyjny sukces? Znalazłyby dobry grunt w Polsce w wydaniu kameralnym i studyjnym. Filmy prowokują do dyskusji, nie dają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z Wojciechem Bolanowskim, tłumaczem z języka norweskiego rozmawia Małgorzata Matuszewska</strong></p>
<p><strong>Przetłumaczył Pan napisy do wszystkich filmów festiwalowych i większości spektakli, prezentowanych w ciągu roku w Teatrze Polskim w projekcie &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;. Filmy i sztuki mają szansę na komercyjny sukces?</strong><br />
Znalazłyby dobry grunt w Polsce w wydaniu kameralnym i studyjnym. Filmy prowokują do dyskusji, nie dają widzowi zasnąć w czasie projekcji. Spektakle są bardzo ciekawe, ale trudno chyba byłoby je skomercjalizować na większą skalę. Świetne jest to, co robi Teatr Polski. To niezastąpiony pomysł &#8211; prezentuje kulturę norweską w małej skali, odpowiedniej dla grupy zainteresowanych. Chociaż&#8230; w tym tygodniu może się okazać, że jednak w zbyt małej skali.</p>
<p><strong>Jaka jest Norwegia?</strong><br />
Spędziłem w tym kraju siedem lat. Polakom Norwegia kojarzy się z naturą, najbardziej podoba się piękno i niezwykłość krajobrazu. I wciąż można tam zarobić, co także wszystkim odpowiada, choć nie ma intensywnego naboru pracowników, ale nie spadła też ilość pracy, jest tylko stagnacja. Polacy zastanawiają się, jakimi ludźmi są Norwegowie, oczywiście jako pracodawcy, potem znajomi. Większość Polaków poświęca też czas na podtrzymanie kontaktu z polską kulturą i rozrywką. Norweska kultura jest na szarym końcu ich zainteresowań.</p>
<p><strong>Jak Pan ocenia dbałość państwa o norweską kulturę?</strong><br />
Pieniądze są mądrze wykorzystywane. Projekty kulturalne są dotowane, wśród nich są duże programy muzyczne, teatralne, ale i teatrzyki lalek z przedstawieniami dla dzieci. Liczne są tłumaczenia powieści norweskich autorów. Tym, którzy jeszcze tego nie robili, radzę zapoznać się ze współczesną muzyką, tą bardziej popularną i ambitniejszą, opartą na motywach ludowych.</p>
<p><strong>Co lubią mieszkańcy?</strong><br />
Jest tam co obejrzeć, przynajmniej mieszkańcy miast są dobrymi konsumentami kultury. Interesują się też bardzo produktami kultury innych krajów. Mieszkając tam, obserwowaliśmy z zaskoczeniem zainteresowanie filmami Krzysztofa Kieślowskiego. Ludzie oglądali je w telewizji i komentowali. Były bardziej popularne niż filmy Wajdy czy Zanussiego. Często szukają filmów psychologizujących. Ich produkcje filmowe to nie są łatwe komedie. Raczej sięgają po pytania egzystencjalne: po co żyjemy, o co mi chodzi w życiu.</p>
<p><strong>Jak ocenia pan import norweskiej kultury do Polski?</strong><br />
Współczesna literatura jest tłumaczona od wielu lat. Najbardziej znany w szerokich kręgach jest chyba Jostein Gaarder (autor wprowadzenia do filozofii dla młodzieży pt. &#8220;Świat Zofii&#8221;). Nowością dla mnie jest próba sprowadzenia do Polski teatru i filmu norweskiego. Import norweskiego filmu nie jest prostą sprawą i nie wydaje mi się, żeby było to umiejętnie realizowane. &#8220;Białe szaleństwo&#8221; w reżyserii Rune Denstada Langlo reklamowano jako komedię, więc trudno się dziwić, że publiczność wychodziła w czasie projekcji. To zupełne nieporozumienie. Poczucie humoru w komediach skandynawskich jest zupełnie inne od naszego, nawet nie należy tłumaczyć słowa komedia jako komedia. Gdyby tego typu filmy przedstawiano jako psychologiczne dramaty, sprzedawałyby się może gorzej, ale nazwa gatunku byłaby trafna.</p>
<p><strong>Norwegowie są lepszymi pracodawcami niż Polacy, lepszymi przyjaciółmi?</strong><br />
Nie stronią od uogólnień na własny temat, prezentowanych choćby w podręcznikach do nauki języka. Uogólnienia są jednak coraz mniej trafne. Mówią o sobie i jest w tym troszkę prawdy: są zamknięci, trudno się z nimi zaprzyjaźnić, ale można też bardzo łatwo znaleźć wiele wyjątków od tej reguły. W większości Polacy znajdują w nich bardzo dobrych pracodawców.<br />
A i kultura pracy jest odmienna od naszej. Warunki pracy są dogodniejsze, bardziej ludzkie, oczywiście są też negatywne wyjątki.</p>
<p><strong>Co wpływa na to, że praca tam jest dobra?</strong><br />
Norwegia w bardzo mądry sposób wykorzystuje pieniądze, które ma z ropy naftowej od lat 70. zeszłego wieku. Inwestują nie tylko w rozwój gospodarki, żeby wytrzymała ona brak ropy za kilkadziesiąt lat, ale starają się o zachowanie natury. Więcej mówi się o dbałości o zasoby ludzkie. Prowadzą mądrą politykę demograficzną, co doprowadziło ich do czołówki krajów europejskich we wzroście populacji w ostatnich latach. Bardzo dbają o przestrzeganie prawa pracy, stojącego na straży przyjaznego, zdrowego, niewyniszczającego pracownika miejsca pracy. Dbają o to, żeby liczba godzin pracy nie była przekraczana. Świetne warunki stwarzają matkom i samotnym matkom, wszelkim słabszym na rynku pracy osobom.</p>
<p style="text-align: right;">Małgorzata Matuszewska<br />
&#8220;Polska &#8211; Gazeta Wrocławska&#8221; nr 144<br />
2010-06-23<br />
źródło: <a href="http://www.gazetawroclawska.pl/kultura/273347,o-co-chodzi-w-zyciu-norwegow,id,t.html" target="_blank">www.gazetawroclawska.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=385</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezradne wobec piękna i smutku</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=381</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=381#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 10:25:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=381</guid>
		<description><![CDATA[Opera nieczęsto gości na deskach teatru. Kameralna scena zdejmuje z gatunku jego koturnowość, przepych i rozmach. Jednak tym razem mariaż teatralnej sceny i operowych środków wyrazu wyszedł na dobre zarówno performerom, jak widowni. Henryk Ibsen prawdopodobnie byłby zadowolony ze spektaklu wystawionego na umiłowanym przez Melpomenę Świebodzkim. Fabuła, którą możemy wyczytać ze skrzętnie przygotowanego przez organizatorów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Opera nieczęsto gości na deskach teatru. Kameralna scena zdejmuje z gatunku jego koturnowość, przepych i rozmach. Jednak tym razem mariaż teatralnej sceny i operowych środków wyrazu wyszedł na dobre zarówno performerom, jak widowni. Henryk Ibsen prawdopodobnie byłby zadowolony ze spektaklu wystawionego na umiłowanym przez Melpomenę Świebodzkim.</p>
<p>Fabuła, którą możemy wyczytać ze skrzętnie przygotowanego przez organizatorów festiwalu &#8220;Strefa Norwegia&#8221; streszczenia, wydaje się bardzo prosta i możliwa do opowiedzenia w paru zdaniach. Przyszły pan młody daje się zawieść na pokuszenie innej kobiecie, mieszkance leśnych otmętów. Opuszcza dla niej dom i snują nawet wspólne plany na przyszłość. Zauroczenie jednak mija i mężczyzna powraca do wioski i bierze ślub z narzeczoną. Pozornie wszystko dobrze się kończy.</p>
<p>Spektakl powstał na podstawie niedawno odnalezionego rękopisu jednego i części drugiego aktu libretta opery Ibsena z 1859 roku. &#8220;Górski ptak&#8221;, jak dowiadujemy się z opisu w &#8220;1212 Generacji TPL&#8221; z maja 2010 roku, to &#8220;młoda dziewczyna, która jako jedyna przetrwała zarazę w swojej dolinie Justedalen. Przez samotne życie w izolacji od ludzi stała się na wpół dzika, zupełnie jak ptak. Pewnego dnia odnajduje ją w lesie młodzieniec z sąsiedniej wioski. Zakochuje się w niej. Siła tego uczucia budzi przestrach wśród mieszkańców…&#8221; Na deskach Świebodzkiego tytułową bohaterkę gra w dwóch niemych, surowych, krótkich scenach inna aktorka niż śpiewaczka, wcielająca się w nią w zasadniczym nurcie akcji. Śpiewająca Ptak jest w inscenizacji Øyno znacznie starsza od swojego kochanka. Miłość nie zna granic wiekowych ani normatywnych – niechęć mieszkańców wioski nie przeszkadza protagoniście w ucieczce do niezwykłej kobiety niemal od ołtarza.</p>
<p>Przy archetypowej fabule, owszem, prawdziwej i życiowej, ale której sens sprowadza się do konfliktu pomiędzy romantycznym, irracjonalnym uczuciem a spełnianiem zobowiązań i oczekiwań społecznych, punkt ciężkości sztuki w naturalny sposób przeniesiony został z treści na formę. To ona jest właśnie mocną stroną przedsięwzięcia – trudno bowiem sam pomysł Ibsena z perspektywy półtora wieku uważać za arcydzielny (choć być może w epoce późnego romantyzmu zyskałby uznanie). Dosyć banalnemu przebiegowi zdarzeń nadano artystyczną oprawę, która sprawia, że droga trupy z Norwegii do Polski z pewnością nie była nadaremna.</p>
<p>Ocenę muzycznej strony opery – zarówno w sensie kompozycji Filipa Sande, jak i wokalizacji, należałoby pozostawić specjalistom. Jednak zwraca uwagę dominacja partii chóralnych nad solowymi, a także częste symultaniczne brzmienie wielu głosów, nie zawsze podających ten sam tekst. W jednej ze scen śpiewały dwa osobne chóry i solistka – a pomimo trzech różnych linii melodycznych układało się to w spójną całość. Kameralność sceny pozwoliła im wybrzmieć z różnych miejsc (jedna grupka śpiewała zza widowni), co dało niezwykły efekt. Całości przedstawienia towarzyszył oryginalny akompaniament. Lars Pedersen grał na langeleiku (ludowy instrument strunowy, kształtem przypominający klawiszowy), dzwonkach, fletach i bębnach, zaś Laura Ellestad – na skrzypcach hardingfele. Niekiedy ciche brzmienie instrumentów w tle głosów dawało naprawdę poruszający efekt. Ponieważ całość grana była po norwesku, dźwięczna melodia tej pięknej mowy w polskich uszach przydawała przedstawieniu dodatkowej, oryginalnej estetyki.</p>
<p>Spektakl zachwycał też od strony wizualnej i aktorskiej. Niezwykłe kostiumy i rekwizyty, wyraźny makijaż aktorów, który ułatwiał mimiczną komunikację przeżyć, a także układ sceny – z niewielkim, choć wysokim podestem – wszystko to pozwalało tak rozwinąć aktorom swoje umiejętności, że przykuwali uwagę widza pomimo językowej niezrozumiałości głoszonych śpiewem kwestii. Na uznanie zasłużyła staranna choreografia, przemyślany ruch sceniczny, a także dosyć rzadko aż w takim stopniu stosowany środek wyrazu – gesty, zwłaszcza wymowny układ i ruch samych dłoni. Były sceny, w których dłonie stanowiły główny środek ekspresji.</p>
<p>Bariera językowa czyniła polskiego odbiorcę (choć pewnie były wyjątki, bo Norwegia, jak na tak mały kraj, cieszy się dużym zainteresowaniem naszych rodaków) nieczułym na werbalny aspekt sztuki, ale nie tylko to sprawiało, że nasza recepcja była mocno ograniczona. Niezwykłość niektórych szczegółów garderoby i rekwizytów budziła wprawdzie zachwyt, ale ich znaczenie, a także wymowa pewnych scen pozostała zagadkowa dla tych wszystkich, którzy nie posiedli eksperckiej wiedzy o kulturze skandynawskiego państwa. Możemy się tylko domyślać, czy kształt nart (sanek?) miał jakieś znaczenie czy też chodziło po prostu o przedmioty &#8220;odgrywające&#8221; środek transportu. Ale pytań nasuwa się więcej. Czy wysoka i cienka tak, że aż gnąca się, asymetryczna złota korona panny młodej to jakiś kulturowy symbol, czy też groteskowy pomysł reżyserski? A wysoki niemal na pół metra niecylindryczny &#8220;cylinder&#8221; pana młodego – zaliż to parodia czy jakaś literacka aluzja? A sceny powtarzającego się trójkowego rozsypywania kartofli z kobiecych fartuchów i zbierania ich – to wymowny znak z kulturowego kodu czy artystyczna idiosynkrazja? A szczegółowe oględziny sań przed ostatnią podróżą – to rytuał specyficzny dla północnej kultury, jego parodystyczna transformacja czy transgresyjny pomysł, wymagający oka teatralnego eksperta? Takich pytań zapewne można by sformułować więcej, ale nawet samo ich postawienie w niektórych przypadkach zapewne wymagałoby dużej znajomości kulturowych i literackich kontekstów, bliskich Ibsenowi w XIX wieku i Øyno w XXI, odległych przeciętnemu polskiemu odbiorcy.</p>
<p>Jedno możemy powiedzieć na pewno, choć i to kwestia wrażliwości i gustu – byliśmy świadkami pięknego i smutnego przedstawienia. Piękno zawarte było w wyglądzie, poruszaniu i śpiewie aktorów. Smutek – najpełniej chyba w ostatniej – długiej i statycznej – scenie podróży saniami przez śnieg i bezkresność. Twarz panny młodej wyrażała samotne przerażenie jeszcze bardziej niż twarz pana młodego. Siedzieli odwróceni od siebie w saniach, samotni, choć pośród innych ludzi. Ona była, a zapewne pozostanie, nieszczęśliwa, bo wie, że towarzysz życia jej nie kocha i być może tęskni za inną (za Górskim Ptakiem); on był nieszczęśliwy, bo porzucił swoją wielką, nieoczekiwaną miłość. Przez długie dziesięć, może piętnaście minut widz śledził tę monotonną i okrutną scenę, która pomimo swojej statyczności oddziaływała z wielką siłą. Może dobrze, że Ibsen nie dokończył libretta. Uniknął nieprawdy i kiczu, który często jest ceną, którą autor płaci za szczęśliwe zakończenia.</p>
<p>Jednak nasz zachwyt nad pięknem i smutek wynikający z obserwacji cudzego nieszczęścia są spontaniczne i naiwne, tak jak to bywa u dzieci. Bez znajomości kulturowych kontekstów, najpewniej także baśniowych aluzji, narodowych legend i przesądów, z których czerpał autor, a które zapewne bezlitośnie wyeksploatował reżyser, my – wobec piękna i smutku, bijących ze sceny – pozostajemy w stanie pierwotnej naiwności. Empatyczna wspólność nie daje bowiem pełni zrozumienia. Kulturowa obcość norweskiej inscenizacji sprawia, że nie czujemy pełni smaku, że wobec skandynawskich trufli nie potrafimy odnaleźć się adekwatnie i celnie – jak świnie. Odmienność części doświadczeń, brak północnego kapitału kulturowego sprawiają, że jesteśmy jak dzieci, którym zaoferowano sztukę dla dorosłych. Pozostajemy bezradne w obliczu piękna i smutku.</p>
<p>&#8220;Górski ptak&#8221; Henrika Ibsena, reż. Larsa Øyno z Grusomhetens Teater, muzyka: Filip Sande (Scena na Świebodzkim we Wrocławiu)</p>
<p style="text-align: right;">Jarosław Klebaniuk<br />
24-06-2010<br />
źródło: <a href="http://www.g-punkt.pl/Artykul/bezradne_wobec_piekna_i_smutku/1" target="_blank">www.g-punkt.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=381</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Wyłączcie te pierdolone komórki!”*</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=377</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=377#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 10:17:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=377</guid>
		<description><![CDATA[Notatka ze spektaklu „Górski ptak” w reż. Larsa Øyno z Grusomhetens Teater w Oslo . Wrocław, Teatr Polski (Scena na Świebodzkim), 22 czerwca 2010. Dzisiejsza inauguracja Międzynarodowego Festiwalu „Strefa Norwegia” w Teatrze Polskim rozpoczęła się z &#8211; delikatnie rzecz ujmując &#8211; &#8220;małą obsuwą&#8221;… Jednak zebrana na Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu publiczność nie dała się zniechęcić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Notatka ze spektaklu „Górski ptak” w reż. Larsa Øyno z Grusomhetens Teater w Oslo . Wrocław, Teatr Polski (Scena na Świebodzkim), 22 czerwca 2010.</strong></p>
<p>Dzisiejsza inauguracja Międzynarodowego Festiwalu „Strefa Norwegia” w Teatrze Polskim rozpoczęła się z &#8211; delikatnie rzecz ujmując &#8211; &#8220;małą obsuwą&#8221;…  Jednak zebrana  na  Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu publiczność nie dała się zniechęcić  blisko dwoma godzinami oczekiwania na usunięcie awarii świateł, i nie sądzę, że tylko z powodu hojnego festiwalowego poczęstunku. Norwegia jest krajem słabo Polakom znanym, przez co interesującym. Sztuki Ibsena zaś, należą do ścisłej klasyki światowej dramaturgii, nie dziwi więc wczorajszy &#8220;nadkomplet&#8221;  na <em>Górskim ptaku</em> w reżyserii  Larsa Øyno.</p>
<p>Spektakl otwierający Festiwal zadziwił mnie do tego stopnia, że przez znaczną  jego część nie potrafiłem się oddać dziejącej się przede mną sztuce, wciąż zwalczając pytanie o status prezentowanej w nim formy. Bo forma była tu widowiskiem samym  w sobie. Na pierwszy rzut oka: kiczowata scenografia; tradycyjne norweskie stroje, pieśni, instrumenty; wreszcie sam język norweski z jego niesamowitą śpiewnością i jednoczesną niewymawialnością… Narzucające się wrażenie groteskowej &#8220;Cepelii&#8221;! Jednak po pewnym czasie, świetnie przygotowani  aktorzy <em>Teatru okrucieństwa</em> wprowadzili mnie i, jak sądzę, resztę obecnych na widowni  w swoisty trans – za pomocą mozolnie i obsesyjnie powtarzanych gestów, konsekwentnej gry przerysowaną mimiką, krzyku i zaskakującej wokalizy (momentami w iście operowej konwencji ) połączonej   z dźwiękiem cymbałów, liry i skrzypiec. Mimo wrażenia &#8220;robienia mnie&#8221;, ten spektakl mnie uwiódł, wprawił  w niebanalne poruszenie.</p>
<p>Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach &#8220;pierdolonych komórek&#8221;  najbardziej awangardowymi rozwiązaniami  w sztuce są… formy i narzędzia tradycyjne. W <em>Górskim ptaku</em> Larsa Øyno pojawiły się elementy języka teatru należące do ścisłego kanonu tradycji – np. starożytna maska aktorska, ale w tym spektaklu maska nie jest uprzednio namalowana lecz jest malowana za pomocą dobytej i wytrzymanej przez aktora  emocji.  Doprowadzono tu do skrajności akt przedstawiania, gest wskazywania, wymowę gestu, który przenosi w niewymawialne…  I tu zostaje przekroczona kiczowatość tradycyjnej formy. Kwestionując siebie samą forma wystawia widza na próbę, zakwestionowaniu podlega bowiem kryterialny aparat poznawczy odbiorcy. Ten spektakl mnie rozbroił. Wyłączył  nadmiar działających komórek. Wydał na czyste emocje.</p>
<p style="text-align: right;">Paweł Kaczorowski<br />
2010-06-23<br />
źródło: <a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/17476_wylaczcie_te_pierdolone_komorki_pawel_ka.html">www.wywrota.pl</a></p>
<p>*Cytat z wypowiedzi dyrektora Teatru Polskiego &#8211; Krzysztofa Mieszkowskiego, inaugurującej Festiwal.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=377</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytanie 23 czerwca 2010</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=363</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=363#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 12:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=363</guid>
		<description><![CDATA[23 czerwca 2010 (środa), Scena Kameralna, godz. 19:00 Ari Behn Treningstime przekład &#8211; Ewa Partyga reżyseria &#8211; Anna Ilczuk obsada: Halina Rasiakówna, Mariusz Kiljan, Michał Mrozek, Per Bogstat Gulliksen (gościnnie) międzynarodowy festiwal &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; Lydia Behrens jest słynną aktorką, która przygotowuje się do powrotu na scenę po dłuższej przerwie w występach. Anton Sommerfeldt, jej mąż-milioner, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>23 czerwca 2010 (środa), Scena Kameralna, godz. 19:00</p>
<h2>Ari Behn</h2>
<h1><strong><em>Treningstime</em></strong></h1>
<p>przekład &#8211; Ewa Partyga<br />
reżyseria &#8211; Anna Ilczuk<br />
obsada: Halina Rasiakówna, Mariusz Kiljan, Michał Mrozek, Per Bogstat Gulliksen (gościnnie)</p>
<p><a href="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?page_id=42">międzynarodowy festiwal &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;</a></p>
<p>Lydia Behrens jest słynną aktorką, która przygotowuje się do powrotu na scenę po dłuższej przerwie w występach. Anton Sommerfeldt, jej mąż-milioner, wynajął żonie trenera osobistego. O umówionej porze w ich eleganckim domu zjawia się barczysty Kevin. Kevin pracuje wprawdzie w klubie fitness, ale zawód trenera zdobył w więzieniu, w którym odsiadywał wyrok. Co więcej, obu mężczyzn łączą jakieś porachunki z przeszłości. Czy Kevin ma rzeczywiście pomóc Lydii wrócić do formy fizycznej, czy też Anton zlecił mu coś innego? A może Kevin został wynajęty, by Lydia mogła wypróbować swe aktorskie chwyty i sprawdzić, czy wciąż potrafi być przekonująca na scenie? Czy Kevin jest tylko pionkiem w grze między sfrustrowanymi małżonkami, czy też ma swój własny plan?</p>
<p>W pełnej burleski i przesady czarnej komedii Ariego Behna gra pozorów trwa do samego końca. Kto z kim jest w zmowie? Kto wygra tę grę, a kto stanie się jej ofiarą? Gdzie jest granica między teatrem a rzeczywistością?</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ari_Behn" target="_blank"><strong>Ari Mikael Behn</strong></a>, właściwie Ari Mikael Bjørshol &#8211; pisarz, dramaturg, barwna postać norweskiej kultury. Zadebiutował w 1999 zbiorem opowiadań <em>Trist som faen</em>, który spotkał się z przychylnością krytyków i czytelników i został przetłumaczony na kilka języków. Jego kolejne książki to powieści <em>Bakgård</em> oraz <em>Entusiasme og raseri</em> − powieść z kluczem, w której autor opisał wiele znanych osób ze świata mediów. Interesuje się również projektowaniem mody i sztuki użytkowej. Wraz z projektantem Baronem von Bulldogiem wylansował kolekcję smokingów. Zaprojektował też serwis porcelanowy o nazwie <em>Peacock</em>. <em>Treningstime </em>jest debiutem dramaturgicznym tego artysty. Sztuka nie była jeszcze wystawiana, a jej czytanie w ramach festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia<em>&#8221; </em>jest prapremierą światową. Prywatnie Behn jest mężem księżniczki norweskiej <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Marta_Ludwika_%28ksi%C4%99%C5%BCniczka_Norwegii%29" target="_blank">Marty Ludwiki</a>, mają trzy córki.</p>
<p>
				<script type='text/javascript'>
					var flashvars = {};
					flashvars.file = 'http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/plugins/wordpress-gallery-slideshow/org/myplugins/slideshow/getxml.php?attr=id^363#';
					
					flashvars.rotatetime = '5';
					flashvars.autostart = 'true';
					flashvars.backcolor = '0xFFFFFF';
					flashvars.frontcolor = '0x000000';
					flashvars.lightcolor = '0x000000';
					flashvars.screencolor = '0x000000';
					flashvars.screenalpha = 'false'
					flashvars.logo = '';
					flashvars.transition = 'fade';
					flashvars.shuffle = 'false';
					flashvars.overstretch = 'false';
					flashvars.shownavigation = 'true';
					flashvars.height = '360';
					flashvars.width = '540';
					var params = {};
					params.allowFullScreen = 'true';
					params.wmode = 'transparent';
					params.menu = 'false';
					var attributes = {};
					swfobject.embedSWF ('http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/plugins/wordpress-gallery-slideshow/org/myplugins/slideshow/imagerotator.swf', 'slideshow_1', '540', '360', '9.0.0', false, flashvars, params, attributes);
				</script>
				<div class='slideshow' id='slideshow_1'>
					
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=424' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7781-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=425' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7782-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=426' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7792-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=427' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7800-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=428' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7804-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=429' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7821-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=430' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7831-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=431' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7840-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=432' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7842-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=433' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7844-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>
<a href='http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?attachment_id=434' title='Treningstime'><img width="150" height="150" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/06/IMG_7854-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Treningstime" title="Treningstime" /></a>

				</div>
				
<br />
Czytanie <em>Treningstime</em> z udziałem autora (fot. Aleksandra Malinowska)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=363</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Międzynarodowy Festiwal Strefa: Norwegia</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=355</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=355#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jun 2010 21:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=355</guid>
		<description><![CDATA[﻿]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/plugins/flash-video-player/default_video_player.gif" />﻿</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=355</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wejściówki na imprezy festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=348</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=348#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 10:36:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=348</guid>
		<description><![CDATA[Bezpłatne wejściówki na wszystkie imprezy międzynarodowego festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; będzie można rezerwować pod numerem telefonu (71) 316 07 76 między wtorkiem 15 a piątkiem 18 czerwca 2010 w godzinach od 10:00 do 16:00. Odbiór wejściówek w sobotę 19 i niedzielę 20 czerwca 2010 w biurze festiwalowym w foyer Sceny im. Jerzego Grzegorzewskiego przy ul. Zapolskiej 3 od godziny 10:00 do 20:00.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bezpłatne wejściówki na wszystkie imprezy  <a href="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?page_id=42"><strong>międzynarodowego festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;</strong></a> będzie można rezerwować pod  numerem telefonu <strong>(71) 316 07 76 między</strong> wtorkiem <strong>15 a</strong> piątkiem <strong>18 czerwca 2010</strong> w  godzinach <strong>od 10:00 do 16:00</strong>. Odbiór wejściówek w sobotę <strong>19</strong> i niedzielę <strong>20  czerwca 2010</strong> w <strong>biurze festiwalowym</strong> w <strong>foyer Sceny im.  Jerzego Grzegorzewskiego</strong> przy ul. Zapolskiej 3 <strong>od godziny 10:00 do 20:00</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=348</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozpoczęły się próby Pani z morza</title>
		<link>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=320</link>
		<comments>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=320#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 12:22:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?p=320</guid>
		<description><![CDATA[Przygotowania do festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; ruszyły pełną parą. 12 maja 2010 rozpoczęły się próby do festiwalowej premiery Teatru Polskiego &#8211; Pani z morza Henrika Ibsena w reżyserii Piotra Chołodzińskiego. To jedna z najmniej znanych, późnych sztuk Ibsena i jedna z najrzadziej wystawianych w Polsce. Nasze przedstawienie będzie jej pierwszą realizacją we Wrocławiu. Ibsen konfrontuje w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przygotowania do festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221; ruszyły pełną parą. 12 maja 2010 rozpoczęły się próby do festiwalowej premiery Teatru Polskiego &#8211; <a href="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?page_id=325"><em>Pani z morza</em></a> Henrika Ibsena w reżyserii <a href="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?page_id=131#piotr-cholodzinski">Piotra Chołodzińskiego</a>. To jedna z najmniej znanych, późnych sztuk Ibsena i jedna z najrzadziej wystawianych w Polsce. Nasze przedstawienie będzie jej pierwszą realizacją we Wrocławiu. Ibsen konfrontuje w niej naturę &#8211; z jej wolnością, chaosem, brakiem norm, uosabianym przez tytułową bohaterkę &#8211; z mieszczańską kulturą końca XIX wieku &#8211; rygorystyczną, zniewalającą, pełną hipokryzji, reprezentowaną przez społeczność letniskowego miasteczka w północnej Norwegii. Najważniejszą stawką w tej konfrontacji staje się patriarchalna rodzina, oparta na podporządkowaniu kobiety i stałych rolach do odegrania wobec ojca/męża/kochanka. Dramat nie stracił niczego ze swej aktualności.</p>
<p>premiera na Scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego 25 czerwca 2010 w trakcie międzynarodowego festiwalu &#8220;Strefa: Norwegia&#8221;</p>
<div id="attachment_321" class="wp-caption alignleft" style="width: 520px"><img class="size-full wp-image-321" title="Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/05/pani-z-morza-proba01.jpg" alt="" width="510" height="350" /><p class="wp-caption-text">Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)</p></div>
<div id="attachment_322" class="wp-caption alignleft" style="width: 520px"><img class="size-full wp-image-322 " title="Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/05/pani-z-morza-proba02.jpg" alt="" width="510" height="350" /><p class="wp-caption-text">Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)</p></div>
<div id="attachment_323" class="wp-caption alignleft" style="width: 520px"><img class="size-full wp-image-323" title="Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)" src="http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/wp-content/uploads/2010/05/pani-z-morza-proba03.jpg" alt="" width="510" height="350" /><p class="wp-caption-text">Pani z morza - zdjęcie z próby (fot. M. Matoszko)</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.norwegia.teatrpolski.wroc.pl/?feed=rss2&amp;p=320</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
